
Czasem zadaję sobie pytanie, czy to, co robię, to naiwność… czy może upór?
Czy totalne niezrozumienie świata, czy może przeczucie, że to jeden ze sposobów, by się mu nie poddać.
Wokół wojna, afery, chaos, krzyk. Internet pełen obietnic szybkich rozwiązań i cudownych leków, których nikt jeszcze nie zna.
A ja uparcie robię swoje.
Małe rytuały w codzienności
Opowiadam o lipie.
Pokazuję dzieciom zioła na łące.
Przypominam dorosłym, że małe rytuały codzienne — ziołowa herbata, spacer polną drogą, chwila uwagi dla siebie, kąpiel w pachnących olejkach — naprawdę mają znaczenie.
Nie oferuję cudownych eliksirów ani spektakularnych obietnic. Nie krzyczę, że tylko u mnie znajdziesz coś wyjątkowego.
Cisza i kontakt z naturą – powrót do siebie
Mówię o tym, co ciche i potrzebne:
- cisza, która pozwala usłyszeć siebie,
- obecność w codzienności,
- kontakt z naturą, który bywa pierwszym krokiem do powrotu do równowagi
- dostrzeganie piękna w drobnostkach
I czasem zastanawiam się, czy to, co robię, w oczach świata jest nieważne.
A może — parafrazując Wisławę Szymborską — to właśnie to, co „nieważne”, jest często ważniejsze od tego, co „ważne”?

fot. Aneta Zabrzewska 🙂


Życie bliżej natury w praktyce – Twoja obecność ma znaczenie
Dlatego dziś chcę zapytać Ciebie:
Co sprawia, że wracasz do moich treści?
Czego szukasz tutaj — oprócz szybkich rozwiązań?
Jakie inspiracje, rytuały, produkty lub doświadczenia pomagają Ci w życiu bliżej natury i codzienności?
Napisz do mnie na adres: kontakt@ziolowapracownia.pl
Spośród odpowiedzi, które najbardziej mnie poruszą, wybiorę trzy osoby, które zaproszę latem na warsztaty do mojego ziołowego ogrodu na Dolnym Ślasku. Na prawdziwy czas. Z naturą. I ze mną.
Bo może właśnie to, co ciche i mało spektakularne, jest dziś najbardziej potrzebne.
Na odpowiedzi czekam do 15 maja 2026.
Aneta z Ziołowej Pracowni

