kontakt@ziolowapracownia.pl

Gdy nie mam zbyt wiele czasu lub wymyślnych składników w domu a spodziewam się szczególnych gości zawsze najpierw przygodzi mi do głowy ciasto drożdżowe. Jest proste i tanie w wykonaniu. I mam do niego wielki sentyment. To takie najwspanialsze  ciasto z mojego dzieciństwa. Moja babcia Stefania najczęściej właśnie takie piekła. Babcia mojego męża Zosia, również. A podobno bywało, że robiła siedem blach jednego dnia. Ale wokół niej zawsze było mnóstwo ludzi, których przyciągała swoja dobrocią.

Ponadto pieczenie ciasta drożdżowego to taka wspaniała domowa aromaterapia bo nie ma chyba osoby która nie zachwycałaby się tym wyjątkowym zapachem rozchodzącym się z kuchni na resztę domu w czasie jego przygotowywania.

Ciasto drożdżowe możemy przygotowywać na wiele sposobów. Ja, z racji pory roku przygotowałam tym razem jego bardzo letnią wersję. I oczywiście z kwiatowo-ziołową nutą. Przecież to Ziołowa Pracownia.

Ale zacznijmy od początku czyli podstawowego przepisu na samo ciasto drożdżowe. To jest wersja z której najczęściej korzystam.

Receptura ciasta drożdżowego:

500 g mąki, orkiszowej ( w przepisie jest oczywiście pszenna, można też jej użyć, ale ja zawsze i wszędzie namawiam na prawdziwy orkisz starych odmian)

2 żółtka i 1 całe jajo ( najlepiej takie od szczęśliwych kur od sąsiadki zza płotu 😊)

4 łyżki oleju lub roztopionego masła

paczuszka drożdży instant 8g lub pół kostki drożdży świeżych ( ja zachęcam do korzystania z suchych drożdży, trzeba nieco dłużej poczekać na wyrośnięcie ciasta ale będzie ono wilgotniejsze)

1 szklanka mleka ( krowiego, roślinnego lub wody)

0,5 szklanki cukru

szczypta soli

Ciasto wyrabiam w robocie planetarnym tzw. hakiem. Moja kochana Stefcia wyrabiała je oczywiście ręcznie w misce tzw. kopyścią do momentu aż pojawiły jej się pęcherzyki powietrza. Tak też można. Ale uprzedzam – do tego trzeba krzepy i siły w rękach. Dawne gospodynie ją miały.

Najpierw wsypuję do misy robota suche składniki. Jeżeli używane będą drożdże świeże należy je rozpuścić w ciepłym mleku z częścią mąki i cukru i dodać do reszty składników gdy „ruszą” . Mieszam wszystko łyżką i dodaję składniki mokre z wyjątkiem tłuszczu. Olej wlewam gdy pozostałe składniki ładnie się połączą. Wyrabiam dalej aż do czasu gdy ciasto wchłonie olej i zacznie znowu lekko  kleić się do ścianek  misy robota.

Przykrywam ściereczką, najlepiej z naturalnej tkaniny ( lniane ściereczki z Ziołowej Pracowni)  i pozostawiam do wyrośnięcia na ok. 1-1,5 godziny aż ciasto podwoi objętość.

Wtedy przekładam je na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i przygotowuję pozostałe składniki.

Dzisiaj zachęcam do małych eksperymentów i upieczenia tego ciasta z morelami posypanymi kwiatem lawendy lekarskiej ( Lavandula officinalis). Te składniki bardzo do siebie pasują. Oczywiście można użyć samych moreli. Ważne by były dojrzałe i pachnące. Są wspaniałym dodatkiem do ciast. Po upieczeniu stają się jeszcze bardziej aromatyczne. Ja po zeszłorocznej wyprawie w Alpy gdzie ( głównie we Francji i Szwajcarii – było tam mnóstwo sadów morelowych) zajadałam się nimi bez opamiętania nie mogłam się tego lata ich doczekać. Uwielbiam morele i wszelkie z nich przetwory! Z kwiatem lawendy ich aromat staje się jeszcze ciekawszy.

Powrót do konkretów.

Na cieście układamy umyte, i osączone z wody połówki moreli i posypujemy suszonymi kwiatami lawendy. Z umiarem. Wystarczy w zupełności 1-2 łyżki suszu. Tutaj więcej nie znaczy lepiej! Ważne by była to lawenda lekarska, wąskolistna, nie lawandyna. (Jeśli chcesz wiedzieć dlaczego odsyłam do mojego wpisu o lawendzie).

I na koniec sprawa niezwykłej wagi czyli…kruszonka! Obowiązkowo! Ciasto drożdżowe bez kruszonki nie ma sensu😊.

Przepis na kruszonkę:

200 g mąki

100 g miękkiego masła

100 g cukru łączymy, najlepiej ręcznie, aż się połączą ale niezbyt długo. Posypujemy kruszonką owoce. Porcja jest spora. Za dużo na jedną dużą blachę ale ja zawsze przygotowuję z całości i połowę zamrażam. Przy następnym pieczeniu tego czy innego ciasta z owocami mam mniej pracy.

Pieczemy ok. 50 min. do „suchego patyczka” .

A potem przestępujemy z nogi na nogę. Cisto pachnie cudnie ale powinno wystygnąć. Babcia Stefania nigdy nie pozwalała jeść ciepłego ciasta drożdżowego. Mówiła, że ból brzucha murowany.

Ale takie letnie… Ja nigdy dłużej nie jestem w stanie się powstrzymać. Babcia pewnie mi wtedy grozi palcem z nieba 😊 ale jak dotąd wszystko dobrze się kończyło.

Smacznego!

Ps. Jeśli przepis ci się spodoba i podzielisz się nim z innymi oznaczając Ziołową Pracownię będzie mi bardzo miło.

Zobacz polecane produkty

Aktualizowanie…
  • Brak produktów w koszyku.

Ziołowy weekend ze Św. Hildegardą

Zapraszamy serdecznie na „Ziołowy weekend ze św. Hildegardą” w pięknie położonym pensjonacie „Pod Gwiazdami” w Świeradowie.

Data: 30.05–01.06.25
Cena: 890 zł/os
Ilość miejsc ograniczona!
Pensjonat „Pod Gwiazdami” w Świeradowie