kontakt@ziolowapracownia.pl

Są takie chwile, kiedy człowiek zatrzymuje się na moment i nagle uświadamia sobie coś bardzo przyjemnego.

Jak wiele można mieć… za naprawdę niewiele.

W moim przypadku wszystko zaczyna się od niewielkiej paczuszki nasion kupionej wczesną wiosną. Kilka złotych. Kilkadziesiąt nasion. Potem wysiew, odrobina pielęgnacji i cierpliwości. W przypadku nagietka pracy nie jest zresztą wiele. To roślina niezwykle wdzięczna. A później…

Później zaczyna się cała opowieść.

Najpierw ogród rozświetlają pomarańczowe i złote kwiaty. Każdego ranka witają mnie przy ścieżkach, przyciągają pszczoły i przypominają, że piękno często jest bardzo zwyczajne. W południe rozkwitają, a ja każdego popołudnia zbieram te intensywnie pomarańczowe kwiatuszki na susz. Aż dłonie zaczynają mi się kleić bo pokryte są cenną żywicą.

Zbieram płatki na własną herbatkę nagietkową. Suszę kwiaty, aby później wykorzystać je podczas warsztatów zielarskich. Uczestnicy mogą zobaczyć cały proces – od świeżego kwiatu po gotowy surowiec zielarski i przetwory z niego.

Z nagietków powstaje także macerat, który wcześniej przygotowuję na warsztaty. Później wspólnie robimy maść nagietkową. To jedna z tych receptur, które naprawdę towarzyszą mi na co dzień. Moje dłonie ogrodniczki, często pokiereszowane pracą w ogrodzie, dobrze znają jej kojące działanie.

A w tym, kolejnym już, roku nagietek podarował mi jeszcze coś.

Coś, za czym bardzo tęskniłam.

Wreszcie znalazłam przestrzeń na powrót do mojej ukochanej „działalności artystycznej”. Znowu tworzę metodą nature printing. Stempluję płatkami nagietków z własnego ogrodu, a z ich odbić powstają obrazy i bawełniane koszulki. Za każdym razem zachwyca mnie, że zwykły kwiat potrafi zostawić po sobie tak piękny ślad.

I postanowiłam, że kolejne warsztaty zielarskie w moim ogrodzie, które odbędą się 22 sierpnia, będą odbywać się pod patronatem… Pana Nagietka. I myślę, że trudno byłoby znaleźć lepszego bohatera tego spotkania. Na ten moment oczywiście:)

Dzisiaj wróciłam również do mojej książki. To właśnie nagietkowi poświęciłam w niej cały rozdział. Uśmiechnęłam się, czytając jego tytuł:

„Zimowy uśmiech nagietka”.

Bo właśnie taki jest nagietek.

Towarzyszy nam nie tylko latem. Jego właściwości możemy zamknąć w suszu, maceracie czy maści i korzystać z nich przez cały rok. A czasami sam potrafi zaskoczyć i zakwitnąć nawet w środku zimy, przypominając, że natura nie zawsze słucha się kalendarza.

Jeżeli chcecie lepiej poznać lecznicze właściwości tej niezwykłej rośliny, zajrzyjcie również do mojego wcześniejszego wpisu poświęconego nagietkowi. Znajdziecie tam więcej informacji o jego zastosowaniu i tradycyjnym wykorzystaniu w zielarstwie. Pod tym artykułem zamieszczę odpowiedni link.

Moja książka, w której nagietek otrzymał własny rozdział, jest dostępna w sklepie na stronie internetowej Ziołowej Pracowni. Jeśli marzy Wam się wspólna przygoda z ziołami w praktyce, zapraszam również na warsztaty 22 sierpnia – można już rezerwować swoje miejsce.

A kiedy patrzę na wszystkie te nagietkowe „cuda”, które zaczęły się od jednej małej paczuszki nasion, dochodzę do prostego wniosku.

Najcenniejsze rzeczy bardzo często nie kosztują wiele.

Za kilka złotych można kupić nasiona.

Ale nie da się kupić zachwytu nad pierwszym kwiatem.

Nie da się kupić satysfakcji z własnoręcznie przygotowanej maści, aromatu suszących się płatków ani radości uczestników warsztatów, którzy po raz pierwszy odkrywają, ile dobra kryje w sobie zwyczajny nagietek.

Tego nie mierzy się pieniędzmi.

To właśnie takiej uważności staram się uczyć podczas warsztatów i w całej działalności Ziołowej Pracowni. Wrażliwości na naturę. Na proste chwile. Na dostrzeganie niezwykłości w tym, co na pierwszy rzut oka wydaje się zwyczajne.

Bo czasami wystarczy jedno nasionko, żeby wyrosło z niego znacznie więcej niż tylko roślina.

Może wyrosnąć cała historia.

I właśnie takie historie kocham najbardziej. A ty?

Wcześniejszy wpis na blogu o nagietku. Tutaj znajdziesz więcej o jego działaniu leczniczym.

Zobacz polecane produkty

Aktualizowanie…
  • Brak produktów w koszyku.

Ziołowa Pracownia

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.